Przejdź do treści

Daria Zając

Recenzja podkładu Estee Lauder Stay-in-Place Makeup SPH 10

Estee Lauder Double Wear był pierwszym, “poważnym” podkładem w moim kufrze i mimo trudnych początków, zyskał w nim swoje stałe miejsce. Te trudne początki wynikały z tego, że jest to zdecydowanie kosmetyk, którego trzeba się nauczyć, wyczuć, znaleźć na niego sposób.

Od wielu lat jest to jeden z najpopularniejszych długotrwałych podkładów na rynku. Nie powiedziałabym, że jest to podkład idealny, ale cieszy się dobrymi opiniami i wzbudza zaufanie. Moim zdaniem jest to taki dobry uczeń, który może nie ma samych piątek, ale jest z ‘dobrego domu’ i nauczyciele go lubią. W sumie bycie z domu Estee Lauder to naprawdę dobry strat.

Zapewnienia producenta

Producent zapewnia, że podkład:

Utrzymuje się do 24 godzin na skórze i zapewnia nieskazitelny wygląd przez cały dzień.

Jest bezproblemowy, długotrwały, zachowuje świeżość mimo upału, wilgoci i wzmożonej aktywności. Nie odbija się. Jest lekki i pozwala skórze czuć się komfortowo.

Zanim zweryfikuję obietnice producenta to zacznę od swoich spostrzeżeń. 

Konsystencja, krycie, trwałość

Double Wear Stay-in-Place jest podkładem zastygającym. Formuły takie zazwyczaj są dedykowane cerom mieszanym w kierunku przetłuszczających się. Moim zdaniem jest to podkład dla większości rodzajów cery, pod warunkiem, że ta jest wypielęgnowana oraz odpowiednio przygotowana do tak ciężkiego makijażu. Nie polecam go do cer odwodnionych i z dużą ilością suchych skórek, a przy cerach suchych, normalnych i mieszanych z tendencją do przesuszania zostawiłabym go tylko na specjalne okazje. 

Choć wykończenie jest matowe, raczej nie nazwałabym tego płaskim matem. Dzięki właściwościom zastygającym ma zwiększoną trwałość i w niektórych przypadkach nie wymaga pudrowania.

Konsystencja jest płynna. Podkład jest bardzo rzadki, dzięki czemu aplikacja jest przyjemna, ale trzeba pracować z nim bardzo szybko. Krycie można budować warstwowo. Przy  pierwszej warstwie jest ono średnie, ale nakładanie kolejnych warstw przybliża do uzyskania mocniejszego krycia. 

Baza pod Estee Lauder Double Wear Stay-in-Place

Koniecznością przed aplikacją tego podkładu jest zastosowanie kremu nawilżającego. U mnie najlepiej sprawdzają się żelowe formuły, które szybko się wchłaniają. Jeśli chodzi o różnego rodzaju bazy przedłużające trwałość podkładu to tutaj raczej zrezygnowałabym z produktów wygładzających na bazie silikonów, zaś kierowałabym się ku tym rozświetlającym i nawilżającym. Moimi ulubionymi bazami pod Estee Lauder Double Wear Stay in Place są krem matujący z Estee Lauder, Mac Strobe Cream, Smashbox Photo Finish Primerizer oraz podkład Mac Face&Body. Tak, podkład w roli bazy!

Aplikacja

Ze względu na właściwości zastygające, Double Wear należy nakładać szybko. Nie sprawdzi się tutaj aplikacja kropek na twarz i rozpracowywanie go po chwili, ponieważ szybko zastyga. Zwykle nakładam go na twarz partiami. Najczęściej robię to najpierw dłońmi, a później gąbeczką. Dzięki aplikacji dłońmi mam pewność, że podkład dobrze przywiera do skóry, a gąbeczką zbieram nadmiar produktu. Bardzo dobrze miesza się on z innymi podkładami, co jest ogromnym plusem w pracy makijażystki. Po aplikacji tego podkładu solo (bez mieszania z podkładem nawilżającym) nie polecam robić konturowania na mokro, ponieważ podkład momentalnie robi się tępy i mało plastyczny. Pudrowanie tego podkładu zostawiam zawsze na sam koniec, daję mu osiąść na skórze i zastygnąć, dzięki temu unikam nadmiernej ilości pudru na twarzy, co zazwyczaj odpowiada za nieprzyjemne uczucie ściągnięcia. 

Cena i dostępność

Cena tego podkładu waha się w granicach 140-219 zł. Rozbieżność wynika z faktu, że produkt jest ogólnodostępny w wielu perfumeriach i drogeriach. Mi zawsze udaje się go upolować w promocji. Polecam porównywać ceny na stronach Estee Lauder, Sephora, Douglas, Mintishop, Cocolita, Notino, Zalando Beauty. 

Kolorystyka Estee Lauder Double Wear

Gama kolorystyczna podkładu Estee Lauder jest bardzo duża, ale dzięki oznaczeniom producenta można się po niej poruszać bardzo intuicyjnie. Pierwsza cyfra oznacza kolor podkładu- im niższy numer tym jaśniejszy odcień. Numeracja zaczyna się od 0. Drugim symbolem jest litera, która mówi o tonach dominujących/temperaturze w danym kolorze. Podkłady oznaczone literą N (neutral) są neutralne, bez dominującego tonu. Oznaczenie W (warm) wskazuje na dominację tonów ciepłych/żółtych, a C (cool) chłodnych czyli różowych. Ostatnia cyfra odpowiada za intensywność koloru, i tutaj analogicznie jak przy pierwszej – im niższy numer tym mniej intensywny odcień. 

Estee Lauder Double Wear Stay-in-Place
Swatche podkładu Estee Lauder Double Wear Stay-in-Place SPF10 od lewej: 2N1, 1W1, 2W2, 1W0, 1N1, 2N2

Podsumowanie

Jest to na pewno jeden z lepszych podkładów długotrwałych jakich miałam okazję używać. Pięknie się fotografuje, chociaż jeśli chodzi o zdjęcia robione telefonem z fleszem lub aparatem z lampą reporterską skierowaną na wprost to może delikatnie rozjaśniać twarz nawet przy dobrze dobranym odcieniu. Prawdopodobnie odpowiada za to SPF10, który znajduje się w podkładzie. 

Jest odporny na pot i łzy, ale w granicach rozsądku. Kilka uronionych łez wzruszenia można szybko usunąć bez śladu, ale przy potokach łez nawet najbardziej długotrwały podkład nie da rady. Podobnie będzie z potem. Nie odbija się, to fakt, ale należy pamiętać o regularnym usuwaniu sebum, ponieważ może ono rozpuszczać podkład i w rezultacie przyczynić się do odbijania. 

Czy jest lekki i pozwala czuć się skórze komfortowo? Z tym stwierdzeniem nie mogę się w pełni zgodzić. Nałożony na kilka godzin, w małej ilości, na wypielęgnowaną skórę faktycznie będzie komfortowy, ale nie jest to podkład z kategorii ‘turbo lekki, druga skóra’. Nie mniej jednak w kategorii ‘długotrwały, na specjalne okazje’ jest zdecydowanie w czołówce. Element tego produktu, który uważam za mało satysfakcjonujący to opakowanie. Z jednej strony piękne, eleganckie, ciężkie, szklane, ze złotą nakrętką, no ale właśnie – z nakrętką. Nie znajdziemy tutaj żadnej pompki ani pipetki. Owszem, pompkę można dokupić, ale skoro nie jest ona dołączona do opakowania to jest tylko opcją, a nie domyślną formą dozowania produktu.