Zbiorowa recenzja palet MEXMO
Kilka słów o marce
Mexmo by Andzia There jest polską marką kosmetyczną specjalizującą się w produkcji kosmetyków kolorowych, a także produktów pielęgnacyjnych do twarzy, ciała i włosów. Największa fala popularności produktów marki objawiła się dopiero na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Topowymi produktami marki są zdecydowanie palety cieni oraz oleje. Na tych pierwszych chciałabym się skoncentrować w poniższym wpisie.
Wszystko zaczęło się od współpracy z influencerką
Współprace marek kosmetycznych z influencerami stały się w ostatnich latach bardzo popularne i dla wielu z nich wyznaczyły zupełnie nowy kierunek działania, zapewniły dynamiczny rozwój i wiele innych korzyści biznesowych. Jednak zanim Mexmo trafiło na Angelikę Martyn @andziathere, podjęli współpracę z inną influencerką, która jak wnioskuję po stanach magazynowych na stronie Mexmo nie była zbyt owocna. Od kiedy Angelika wstąpiła w szeregi marki MEXMO zaczęły dziać się cuda. Marka przeszła całkowity rebranding i zachwyca swoich klientów jakością produktów oraz designem.
Soczysty rebranding marki
Za sprawą pomysłowości, kreatywności, pracowitości i stworzeniu produktów celowanych w swoich odbiorców Angelika umożliwiła marce wyjście z cienia. Pojawiło się nowe logo, nowa strona internetowa. W ramach metamorfozy od strony wizerunkowej zmieniło się wszystko, ale zostało wieloletnie doświadczenie w wytwarzaniu kosmetyków. Mexmo zainspirowało się modelem zachodnich marek i otworzyło się w kierunku polskich twórców tworząc listy PR. Sama znalazłam się na takiej liście pomimo małej ilości obserwatorów na instagramie (2 tysiące). Byłam bardzo zaskoczona i z niecierpliwością czekałam aż dotrą do mnie nowości kosmetyczne.
Wygląd palet
Grafiki są przepiękne, minimalistyczne, utrzymane w klimacie kolorystyki cieni znajdujących się w palecie. Po samej okładce i nazwie jesteśmy w stanie wytypować co znajduje się w środku. Na zdecydowany plus oceniam rezygnację z grafik portretowych na opakowaniach. Palety są wykonane z kartonu, a wewnątrz posiadają duże lusterko. To, co od razu zwróciło moją uwagę, to konsekwentny model tworzenia stylistyki. Wszystkie palety z 12. cieniami, które wyszły w ubiegłym roku mają dwa rzędy matów i jeden rząd błysków pośrodku. Ułożenie cieni sugeruje kompozycję jaką możemy wykorzystać w makijażu. Zawartość nie daje wrażenia przypadkowej kompozycji, obecność każdego cienia jest przemyślana. Podobnie jest z większymi, bardziej kolorowymi paletami w ofercie.
Cena i dostępność
Ze względu na to, że mamy do czynienia z polskim produktem, ceny są bardzo przystępne. Cena mniejszych palet (12 cieni) to 129,99 zł, a większych (18 cieni) 149,99 zł. Jakość w ogóle nie odbiega od jakości zagranicznych marek z wysokiej półki. Cienie mają standardowy okrągły wkład co w paletach z zachodniego rynku nie jest typowym rozwiązaniem – cienie są tam zazwyczaj dużo mniejsze. Palety i inne kosmetyki Mexmo są dostępne w polskich drogeriach internetowych np. mintishop czy ekobieca oraz na oficjalnej stronie producenta.
Jakość cieni i konsystencja
Jakość, którą oferują produkty Mexmo jest naprawdę wysoka. Cienie są bardzo mocno napigmentowane. Maty bardzo przypominają mi cienie matowe od Anastasia Beverly Hills, są dosyć miałkie i sypią się podczas nabierania produktu na pędzel. Jeśli chodzi o osypywanie się cieni na twarzy to przy odpowiednim wprowadzeniu cienia w pędzel nie jest ono duże, ale przy ciemniejszych odcieniach radzę uważać. Taka konsystencja zadowoli w szczególności osoby, które lubią pracować z bardzo mocnym pigmentem oraz z matowymi cieniami sypkimi. Dobrze również zadbać o dobrą bazę do której cienie będą mogły się przykleić, a nie migrować po całej powiece powodując nadmierne osypywanie i plamy. Moim zdaniem cienie matowe Mexmo są kosmetykiem, którego trzeba się nauczyć używać. Wymagają wprawnej i zdecydowanej ręki oraz umiaru w aplikacji. Są bardzo miękkie, pod palcem wręcz masełkowe, a pigment po prostu wymiata.
Błyski w wydaniu Mexmo to bardzo nietypowe cienie metaliczne; wcześniej nie spotkałam się z taką konsystencją w cieniach prasowanych. Najbardziej przypominają mi one sypkie pigmenty z Inglota. W minionym roku wyparły u mnie te właśnie produkty ze względu na łatwość używania i bardzo podobne wykończenie. Błyski wymagają raczej bazy dedykowanej pod pigmenty i brokaty, u mnie jest to Glitter Primer z NYX. Kiedy chcę uzyskać delikatny, transparentny, drobinkowy efekt na powiece, wówczas rezygnuję z bazy i wklepuję cień palcem. Lubię te palety ze względu na kolorystykę, ale jeśli mam wybór w tej samej gamie kolorystycznej w swojej kolekcji to sięgam po bardziej zwarte maty z innych palet, które pozwalają mi na większą kontrolę w budowaniu makijażu. Dopiero kiedy chcę dodać głębi toaplikuję cienie Mexmo.
Kilka słów o Pastel Drip
Niektóre kolorowe cienie z palety Pastel Drip są bardziej suche i mniej napigmentowane, a błyski są mocno kryjącymi perłami na pograniczu cienia metalicznego z drobno zmieloną drobinką. Mają inną konsystencję niż te w mniejszych paletach- tam błyszczące drobinki mają formę płatków i są pod palcem bardziej śliskie. Na powiece wypadają jaśniej niż w palecie.
Mniejsze napigmentowanie i inna formuła matów prawdopodobnie wynikają ze składów jasnych pastelowych cieni, gdzie bazą jest biel Zjawisko to zauważyłam też w produktach innych marek. Takie cienie najlepiej nakładać na wilgotną, jasną bazę np. na nieprzypudrowany korektor i właśnie taka uwaga jest zamieszczona w broszurce dołączonej do każdej palety. Do aplikacji cieni pastelowych polecam bardziej zwarte pędzle, najlepiej syntetyczne i aplikację metodą wklepującą.
Podsumowanie
Cienie Mexmo same bronią się przed krytyką dzięki jakości jaką prezentują. Bardzo lubię te palety mimo formuły matów, ale to kwestia moich preferencji, a nie cech cieni obiektywnie uznanych za wady. Błyski wolę te z mniejszych palet, aczkolwiek uważam, że te z Pastel Drip też są bardzo fajne, choć nie do końca odpowiada mi ich kolorystyka, która mimo pastelowej bazy zmierza mocno w chłodną, srebrzystą drobinkę. Jestem bardzo zadowolona z tych produktów, a Nude Fantasy jest chyba najczęściej polecaną przeze mnie paletą.
















